Bad Request

 SZTANDAR

W pierwszym roku działalności szkoły planowano mieć sztandar.  W tym czasie ks. Witalis Pędzik przywiózł z Polski piękny, namalowany na płótnie, portret błogosławionego Maksymiliana Marii Kolbego.  Córka państwa Filmańskich o zdolnościach plastycznych wszyła go do sztandaru, tak aby obraz bł. Maksymiliana był widoczny.  Sztandar był gotowy w drugim roku szkoły i szykowaliśmy się do jego powśięcenia. Drzewiec do sztandaru zrobił pan Antoni Lul a ksiądz dał krzyżyk na jego zakończenie. W trakcie przygotowania sztandaru do poświęcenia - dowiedzieliśmy się, że w tym czasie jest w Nowym Jorku pan Franciszek Gajowniczek więzień obozu koncentracyjnego Auschwitz, który został ocalony przez ofiarę życia ks. Maksymiliana Kolbe.  I co się stało?  Ja i rodzice, nauczyciele i księża ucieszyliśmy się bardzo mówiąc   "Ten, który zginął za niego będzie na sztandarze, a pana Franciszka poprosimy, aby był ojcem chrzestnym naszego sztandaru".  Na matkę chrzestną poprosiliśmy panią Martę Dec. 

Zaprosiliśmy pana Gajowniczka z jego współwięźniami:  Michałem Prejslerem i jeszcze jednym więźniem, którego nazwiska nie pamiętam.  Poświęcenie sztandaru odbyło się 15 października 1975r. w naszym kościele.  Była to piękna uroczystość.  Zjechało się bardzo dużo ludzi z całego Long Island i różnych okolic Nowego Jorku.  Ten człowiek, który żył dzięki poświęceniu ks. Maksymiliana M. Kolbe był wśród nas.  To naprawdę wzruszające.

galeri33

Spotkanie z Franciszkiem Gajowniczkiem

 (pan Gajowniczek siedzi w środku).
 
galeri29a
Pan Gajowniczek rozmawia z dziećmi
 
galeri3a0
Spotkanie w podziemiach kościoła z panem Gajowniczkiem 
 

Po uroczystym poświęceniu w kościele odbyło się oficjalne przyjęcie w podziemiu kościoła św. Izydora.  Pan Gajowniczek rozmawiał z nami, nawet wpisał się do księgi pamiątkowej.  Następnie odbyło się nieoficjalne przyjęcie w moim domu.  Rodzice przynieśli z domów ugotowane potrawy;  czego tu nie było:  kury, indyki, kaczki.  Każdy jadł wraz z gościem.  Byli też przedstawiciele Centrali Polskich Szkół z p. Janem Woźniakiem i jego żoną. 

Centrala z radością przyjęła naszą szkołę im. bł. Maksymiliana Marii Kolbego jako pierwszą szkołę pod jego wezwaniem na świecie. 

Pan Gajowniczek opowiadał o ojcu Kolbe, że to był wielki kapłan, który spowiadał więźniów i pocieszał każdego jak tylko mógł.  Pan Gajowniczek był taki szczęśliwy, że w Ameryce jest polska szkoła pod jego wezwaniem, która uczy języka polskiego.  Życzył wiele sukcesów dla dzieci, nauczycieli i rodziców.  Opowiadał różne przeżycia więzienne. 

ZE SZTANDAREM W WATYKANIE

Wszyscy Polacy  bardzo się ucieszyli, że Polak został wybrany na papieża.  Jan Paweł II - którego przepowiedział Juliusz Słowacki i siostra Faustyna - miał ogłosić błogosławionego Maksymiliana Kolbe świętym.  Z naszej szkoły w 1982r. pojechało do Watykanu 10 osób w strojach krakowskich.  A byli to:  Emilia Wichólska, Urszula Ozborne, Halina Dąbrowska, Jadwiga Bogdziun, Czesława Kalwoda, Joe Hololob, ks. Marian Tarnowski i ja.  W momencie kiedy ojciec św. ogłaszał błogosławionego Maksymiliana świętym (byliśmy blisko ołtarza) przypieliśmy wstążkę z wyrazem "Święty" do naszego sztandaru.  W czasie mszy św. modlitwę wiernych w języku polskim czytała pani Barbara Dietz (inni czytali w różnych językach).  Po głównej uroczystości zwiedzaliśmy Rzym.

galeri61

Ze sztandarem w Rzymie na kanonizacji Maksymiliana Marii Kolbego 17 października 1982r. w Watykanie

 

 DSC01190

Sztandar towarzyszy nam wszędzie,  Parada Pułaskiego na Manhattanie - 2009r.