Bad Request

PIERWSZE LATA DZIAŁALNOŚCI SZKOŁY

Nasza szkoła pracowała w budynku szkoły św. Izydora. W pierwszym roku zapisało się 108 osób, w tym 40 dorosłych.  Były też gorsze lata, gdy mieliśmy bardzo mało uczniów.  Uczyliśmy dzieci młodsze oraz dorosłych na poziomie gimnazjum.   Wśród starszych był uczeń pochodzenia polskiego, który poszedł do seminarium. Po kilku latach studiów został księdzem i przyjechał do Riverhead jako kapłan odwiedzić swoją parafię.  Był też inny uczeń, który udał się do zakonu, tam został kapłanem zakonnym.  Pamiętam jedną z uczennic, która w naszym kościele była organistką, a potem udała się do zakonu, gdzie jest do dzisiaj.

 

DSC04065 edited-2

Spis dzieci i dorosłych w pierwszym roku działalności szkoły

 

Nasza szkoła bardzo dobrze funkcjonowała.  Przy pomocy aktywnych rodziców piekliśmy ciasta, robiliśmy różne szydełkowe robótki, które sprzedawaliśmy, aby zdobyć pieniądze na działalność szkoły.  Organizowaliśmy na Boże Narodzenie piękne Jasełka, wraz z obiadem, które nazwaliśmy Wigilią. Przychodzili też ludzie samotni i niezamożni - korzystając z obiadów, które dawaliśmy im bezpłatnie.  Z wdzięcznością cieszyli się tym, że polska szkoła dba o Polaków - a myśmy im jak i uczniom dawali upominki.

Jasełka zawsze odbywały się po Bożym Narodzeniu - co Amerykanie mieli nam za złe.  A my odpowiadaliśmy - Adwent jest czasem oczekiwania i przygotowania na narodzenie Pana Jezusa, Bożej Dzieciny. 

Organizacja Jasełek odbijała się  szerokim echem w środodowisku Polonii i przynosiła nam popularność. 

 

galeri5

Pierwsze przedstawienie Jasełek

W pierwszą sobotę po Wielkanocy przygotowywaliśmy Śniadanie Wielkanocne, tzw. Święcone.  Rodzice przygotowywali jaja, masło, kiełbasy, sałatki i ciasta, które to potrawy pięknie udekorowane były święcone przez księdza.  Po modlitwie uczniowie, nauczyciele, rodzice i goście  zasiadali do uczty.  Następnie odbywały się różne gry z pisankami pod kierownictwem nauczycieli, poza tym odbywały się różne pokazy.

Na stole wielkanocnym były różne ciasta, babki oraz baranki z ciasta udekorowane lukrem, wiórkami kokosowymi z oczami z rodzynek.  Była to nowość w naszym środowisku, podobnie jak i baranki z masła, z oczkami z pieprzu.

Tydzień przed Wielkanocą uczniowie i rodzice urządzali sprzedaż wielkanocną przed kościołem lub w podziemiach kościoła.  Sprzedawaliśmy różne ciasta drożdżowe, baranki z ciasta - baranki z masła, pisanki malowane przez dzieci, trawkę, kartki świąteczne i ozdoby wielkanocne.  Dochód przeznaczano na potrzeby szkoły. 

 

DSC04301 edited-1 small

 

 

DSC04302 edited-1 small

 Pani Feliksa prezentuje zwyczaje wielkanocne

 amerykańskim widzom kanału 12